Przy aktualnym kursie Bitcoina coraz trudniejszym staje się dla niezamożnych ludzi zainwestowanie w niego, zwłaszcza, że pozostaje on ciągle podatnym na wahania

 

 

 

W roku 2010, programista z Florydy, Laszlo Hanyecz, przekonał kogoś, aby przyjął od niego opłatę w wysokości 10 tysięcy Bitcoinów, które wykopał na swoim komputerze, w zamian za dwie pizze. W tamtym czasie, kiedy waluta ta była ciągle w powijakach, wymieniona ilość Bitcoinów była warta mniej więcej 25 dolarów. Przy aktualnym kursie Bitcoina, 10 tysięcy jednostek to teraz około 12,046,100 dolarów.

 

Od tamtego czasu wiele się zmieniło – w roku 2017 Bitcoin jest coraz bardziej znaczącym graczem na rynku walutowym, któremu chcą dać szansę największe banki na świecie i venture kapitaliści. Przy ostatnich szacunkach udało się ustalić, że około 150 tysięcy sprzedawców przyjmuje Bitcoina jako walutę, za którą można uiszczać opłaty, a dziennie przeprowadzanych jest za jego pomocą 300 tysięcy transakcji.

 

W artykule na temat Bitcoina w The Motley Fool można przeczytać, że:

 

– Niemal na pewno dni, kiedy na Bitcoinie można było zarobić fortunę, już prawie się skończyły, przy czym ryzyko inwestowania w niego pozostaje tak wysokie jak zwykle.

 

Czas najwyższy? Całkiem możliwe, ze tak

 

Mimo tego, jak entuzjastyczne mamy zdanie na temat Bitcoina, ciężko nie zgodzić się z tym zdaniem choćby częściowo. Bitcoin ma aktualnie niezwykle wysoką wartość, będąc jednocześnie podatnym na wahania wartości, których było w ostatnich czasach całkiem sporo (tylko przypominając bałagan z chińskimi bankami). Jeżeli cena Bitcoina miałaby dramatycznie się obniżyć, żadna instytucja nie wzięłaby na siebie ciężaru wypłacania za to odszkodowania. Pomimo tego, może właśnie teraz jest ostatni dzwonek na zainwestowanie w Bitcoina.

 

Według analityka Adama Daviesa, który udzielał ostatnio wywiadu CNBC, cena Bitcoina może wzrosnąć do 3 tysięcy dolarów do końca roku. Idąc za przykładem kolegi po fachu, również David Motta, biznesowy konsultant finansowy, postanowił podzielić się swoim zdaniem o Bitcoinie w rozmowie z Cointelegraph:

 

– Myślę, że rozsądniejszym jest zainwestowanie 10 tysięcy dolarów w coś, co mogę zakupić za 0.04 centa, co może ostatecznie osiągnąć wartość 1 dolara za monetę, zamiast zainwestować 10 tysięcy dolarów w Bitcoina, czekając aż jego wartość podskoczy o kolejne 1200 dolarów, aby podwoić moją inwestycję.

 
Zdaniem Motty, ludzie nie powinni „wkładać wszystkie jajka do jednego koszyka”, dywersyfikując swoje inwestycje i eksperymentując z więcej niż jedną walutą.

14.03.2017