Ostatnie badania przeprowadzone przez firmę sieci korporacyjnej Citrix wykazały, że firmy używają bitcoinów jako zapłatę okupu jeśli mają doczynienia z cyberprzestępcami nazywającymi się Ransomware.

Z biegiem lat cyberprzestępcy przeprowadzili wiele kampanii phishingowych, włamań i ataków DoS jako skutecznych środków w celu włączenia się w cyberprzestępczość. W ostatnich czasach, pojawienie się szkodnika, który używa kryptografii do szyfrowania plików docelowych znajdujących się na dysku twardym. Następnie cyberprzestępcy żądają okupu zazwyczaj w bitcoinach w zamian za klucz potrzebny do odszyfrowania.

Ransomware może zakłócić działalność w wielu branżach. Krytyczne instytucje takie jak szpitale też mogą zostać zaatakowane wtedy administracja nie będzie mieć wyboru i będzie musiała zapłacić okup w celu zapewnienia pacjentom bezpieczeństwa. Szacuje się, że w 2015 roku cyberprzestępcy zarobili w ten sposób 325 mln dolarów. Setki tysięcy ofiar na całym świecie dokonywały zapłaty okupu w celu odzyskania swoich plików. Sugeruje się, że ransomware może napędzać największą falę przestępczości we współczesnej historii. Niedawno przeprowadzono badanie osób pracujących w firmach zatrudniających 250 osób lub więcej. Wyniki pokazały, że ponad jedna trzecia ankietowanych gromadzi zapasy Bitcoin by zapłacić w razie ataku ransomware.

Warto zauważyć, że duże firmy, które zatrudniały 2 tysiące pracowników lub więcej byli skłonni zapłacić ponad 70 tys dolarów okupu, aby odzyskać dostęp do swoich plików. Na początku tego miesiąca profesor Cornell University stwierdził, że skarbnik uczelni stworzył konto Coinbase by być przygotowanym na atak szkodnika. W Cornell trudno było kupić bitcoin do badań jednak po pojawieniu się ransomware skarbnik stworzył Coinbase by być gotowym na ewentualny atak.

Liczby, które są przedstawione powyżej nie robią dobrego wrażenia tak samo jak składowanie przez firmy bitcoinów w celu zapłaty okupu w razie gdyby zostały zaatakowane przez szkodnika.