Wielu zarzuca Bitcoinowi, że jego imponujący wzrost jest jedynie etapem procesu, którego końcem miałby być tragiczny w skutkach spadek jego wartości. Inne zdanie na ten temat ma wykładowca Uniwersytetu Yale i autor książki „Boombustology: Spotting Financial Bubbles Before They Burst”, Vikram Mansharamani

 

 

 

Mansharamani niemal całe swoje życie zajmował się wykrywaniem baniek finansowych przed ich pęknięciem i w swoim nowym poście na LinkedIn przyjrzał się on możliwości zaklasyfikowania Bitcoina jako jednej z nich. Wnioskiem końcowym pana Vikrama jest to, że Bitcoin dobrze rokuje na przyszłość i nie powinien on okazać się wielkim fiaskiem. Mansharamani doszedł do takiej konkluzji poprzez analizę pięciu autorskich „spojrzeń” na potencjalną bańkę.

 

Wykładowca Yale dzieli się obserwacją, że często wyższa cena danego dobra potrafi podnieść na nie popyt, lecz niestety nie jest on w stanie ustalić, czy tak dzieje się w przypadku Bitcoina. Z jednej strony, rosnące zainteresowanie w logiczny sposób podnosi ceny produktu. Jednocześnie, wolumen handlu Bitcoina nie zwiększył się wraz z jego ceną. Za spojrzenie numer 1 Bitcoin dostaje pół punktu.

 

Kolejną oznaką bańki finansowej jest wymuszenie wyższych cen przez działalność dźwigni finansowej, czego oznak nie można odnaleźć w przypadku Bitcoina. Zero punktów za perspektywę numer 2. W trzecim z etapów Mansharamani przygląda się aspektom psychologicznym, czyli ilości uzasadnień dla przekonania „ten przypadek jest inny od wszystkich”. Musimy się zgodzić, że powszechna euforia kryptowalutowa sprawia, że za to spojrzenie Bitcoin słusznie dostaje punkt.

 

Czy Bitcoin nigdy nie będzie bańką, czy może nie jest nią jedynie dzisiaj?

 
Polityka to kolejna dziedzina, która znacząco wpływa na ceny różnych dóbr, sztucznie podnosząc lub zmniejszając na nie popyt albo podaż. Jedyny polityczny wpływ, z jakim do tej pory przyszło się nam zmierzyć to próby wywarcia tymczasowego wpływu na cenę waluty. Generalnie, w przypadku Bitcoina zagrożenia takie nie istnieją – ludzie, którzy grają na rynku kryptowalut robią to w pełni świadomie i z otwartymi oczami. Za perspektywę czwartą Bitcoin nie dostaje więc żadnego punktu.

 

Ostatnim kryterium oceny jest określenie, czy Bitcoin osiągnął już pełnię swoich możliwości (tudzież „jak dużą część populacji zaangażował”). Liczba potencjalnych kupców kryptowalut jest gigantyczna, a kapitalizacja rynkowa wyceniona na 20 miliardów dolarów to nic w porównaniu z jej potencjalną wartością. Bitcoin nie jest jeszcze w swojej szczytowej formie, więc za spojrzenie piąte dostaje zero punktów.

 

W taki więc sposób, według kryteriów Mansharamaniego, Bitcoin dostaje 1.5 na 5 punktów wskazujących prawdopodobieństwo zidentyfikowania go jako bańkę finansową.

10.03.2017