Administracja Trump od samego początku zmaga się z kłopotliwymi przeciekami tajnych informacji rządowych, które za pomocą zaszyfrowanych wiadomości, są wynoszone z Białego Domu

 

Zaszyfrowana komunikacja może być częścią działalności Deep State – terminem tym  media odnoszą się do grupy ludzi tworzących tzw. państwo w państwie. Niektórzy eksperci podejrzewają, iż wywiera kontrolę nad porządkiem publicznym niezależnie od tego, która partia jest aktualnie u władzy.

 

W ciągu tygodni, od powołania administracji Trumpa, strumień przecieków kompromitował różne działalności nowego prezydenta, jak i jego urzędników. Niektóre dotyczyły tylko stosunkowo nieistotnych nawyków, niektóre poważnych wykroczeń – w tym nieautoryzowanej komunikacji byłego Doradcy do Spraw Bezpieczeństwa Narodowego – Michaela Flynna z Rosją.

 

Prokurator Generalny USA Jeff Sessions utrzymuje wspólne stanowisko z organami ścigania w sprawach dostępu do danych, komunikacji przez szyfrowanie end-to-end i w sprawie dostępu do aplikacji backdoor dla organów ścigania. Po ogłoszeniu takiego stanowiska zanotowano gwałtowny wzrost sygnału dla pobierania aplikacji, umożliwiającej zaszyfrowaną wymianę wiadomości – publicznie zaakceptowaną przez Edwarda Snowdena.

 

W Europie wojna z szyfrowaniem jest już o wiele dalej. W Wielkiej Brytanii – pod koniec ubiegłego roku – uchwalono ustawę, która zalegalizowała masowy nadzór nad jej obywatelami. Przepis w tej ustawie również skutecznie zakazuje szyfrowanie end-to-end poprzez upoważnienie władz do wpływania na operatorów telekomunikacyjnych w celu usuwania zabezpieczeń telekomunikacyjnych. Niemcy oraz Francja naciskają na UE, aby ograniczyć użycie szyfrowania end-to-end, a niemiecka Federalna Służba Wywiadowcza uzyskała już środki finansowe na opracowanie technologii zdolnej do łamania szyfrów używanych przez aplikacje, takie jak Telegram i WhatsApp, sygnalizując, że pełna wojna z szyfrowaniem jest już niedaleko.

28.02.2017