Wystarczyła dobra umowa i 403BTC, żeby nie musieć chodzić do szkoły

 

21.06.2017

 

Eric ma 15 lat, wychował się w Idaho i jest zbyt cool, żeby chodzić do szkoły odkąd zrobił “interes życia na Bitcoinie”.  Z rodzicami miał taką umowę, której warunki spełnił. Na swoim koncie obecnie ma ponad 1mln$, jeśli liczyć po obecnym kursie BTC i nie musi dłużej się uczyć.

 

Swoje pierwsze 0,2 BTC dostał w prezencie od brata. Bitcoin kosztował wówczas 12 dolarów. To niewiele, w porównaniu z jego obecnym kursem. W 2011 roku Eric miał 12 lat. W maju jego brat, Scott, wysłał mu prezent w postaci 0,2BTC. Kiedy na święta Wielkanocne otrzymał od babci w prezencie 1000$ wymienił je na Bitcoin. Pod koniec 2013 roku BTC był wart 1.200$, wtedy Eric wymienił kryptowalutę na 100 000$.

 

Według Mashable Eric wykorzystał swoje pieniądze do uruchomienia tutoringu internetowego, nazwanego Botangle. Botangle to nic innego jak witryna internetowa pozwalająca na ułatwienie życia sfrustrowanym uczniom. Jej celem jest prowadzenie zajęć online dla uczniów, którzy na prawdę mają dość szkoły i nie chcą do niej chodzić. Wideokonferencje organizowane przez nauczycieli w warunkach komfortowych dla uczniów.

 

403BTC wystarczyło, żeby opuścić szkolne padoły

 

Na początku 2015 roku Eric sprzedał technologię. Miał do wyboru 300BTC lub 100 000$ – wybrał BTC, tylko dlatego, że wierzył w jego przyszłość. Od tego momentu większość jego interesów opiera się na Bitcoinie, a on sam pracuje nad różnymi projektami – jak chociażby Elana NASA. Według CNBC Eric część swoich zarobków wykorzystał na inwestycje w Dolinie Krzemowej, gdzie poznał ciekawych ludzi , takich jak Alexis Ohanian.

 

Chłopak miał umowę z rodzicami – 1mln dolarów przed ukończeniem pełnoletności zwalnia go z przymusu chodzenia do szkoły. Warunek umowy spełnił – obecnie jest właścicielem 403BTC wartych ok. 1,09mln$. Eric uważa, że najlepsze dni Bitcoina dopiero nadejdą i będzie on wart od kilkuset tysięcy do miliona dolarów.

 

Eric przerwał szkołę i nie zrobił GED (odpowiednik polskiej matury). Wynika to z przekonania, że szkoła nie ma żadnej wartości – nie ma gwarancji znalezienia pracy. Samodzielnie nauczył się prowadzić działalność gospodarczą, wolał pisać e-maile do ważnych ludzi, niż rozprawki szkolne. Chłopak uważa, że obecny system edukacyjny nie ma przyszłości – struktura edukacyjna jest dlań nieprzemyślana, nie działa na nikogo. Internet jest bezpłatny – można się dowiedzieć milion razy więcej niż w szkole na takich kanałach jak Youtube, czy serwisach typu Wikipedia.