Przejęcie przez Microsoft repozytorium kodu źródłowego Github wywołało protest członków społeczności kryptowalutowej. Twórcy Blockchainów wyrazili zaniepokojenie przejęciem firmy, przy czym kilku z nich deklarowało zamiar migracji na alternatywną platformę, gdy tylko będzie to możliwe

 

05.06.2018

 

Github został przyjęty przez Microsoft ale wiadomości te nie zostały dobrze odebrane przez społeczność, która polega na popularnym repozytorium kodu. Github jeszcze nie osiągnął zysku i od dziewięciu miesięcy nie ma dyrektora generalnego. Przybycie Microsoftu łagodzi obawy finansowe Githuba i zapewnia stabilność. Uważa się, że gigant technologiczny jest zainteresowany Githubem jako sposobem sprawdzenia, co tworzą programiści.

Deweloperzy Bitcoina, wychowani w społeczności, która nagradza standardy open source i wolność od kontroli korporacyjnej, właśnie ją straciła. Wielu deweloperów zaczęło wycofywać się z platformy i szukać alternatywnego repozytorium. Wydano dane pokazujące falę repozytoriów migrujących na inną platformę.

Początek końca dla Githuba?

Główny deweloper Bitcoina, Wladimir van der Laan uważa, że ​​repozytorium BTC powinno się ruszyć, twierdząc: “Spodziewam się, że to początek długiej, bolesnej drogi GH w kierunku starzenia się”. Chociaż na obecnym etapie nie ma nic, co mogłoby sugerować, że Microsoft chce pobierać opłaty za wędrówki i grabieży danych, to własność społeczności, która szczyci się decentralizacją, jest dla wielu trudna do zniesienia.

Ponad 1000 tweetów zostało wysłanych z hashtagiem #movingtogitlab, a firma zaoferowała 75% zniżki na swój plan taryfowy, by osłodzić umowę i przyspieszyć exodus z Github. Inni programiści zasugerowali Keybase, który zapewnia prywatne repozytoria, które są zaszyfrowane, za pomocą łańcucha Bitcoinowego służącego do zakotwiczania tożsamości. Jest zbyt wcześnie, by stwierdzić, czy najnowszy zakup Microsoftu będzie oznaczał koniec Githubu, czy też zapoczątkuje nową erę, ale wczesne znaki wskazują na to pierwsze. Ci, którzy chcą opuścić największe repozytorium kodu, robią to z zasady. Github, pod nowymi właścicielami, stał się antytezą wszystkiego, co reprezentują.