Krytycy Bitcoina, tacy jak George Soros, JPMorgan i Goldman Sachs, nazywali Bitcoina “oszustwem”, “bańką” i “schematem Ponzi”, jednak zaczęli inwestować miliony w kryptowaluty

 

12.07.2018

 

W dzisiejszym eseju światowej sławy ekspert od kryptowalut Teeka Tiwari ujawnia prawdziwe powody spadków.

Deadwood był uznanym westernem, który był pokazywany na HBO w latach 2004-2006. Serial została stworzony w Deadwood w Południowej Dakocie podczas Gorączki Złotych Wzgórz Black Hills z końca lat 70. XIX wieku. Jak możesz sobie wyobrazić, serial był pełen strzelanek, obrzydliwego języka i kilku scen erotycznych. Na pewno nie jakiegoś show, który chciałbyś oglądać ze swoimi dziećmi. Jest jednak odcinek, który zawiera cenną lekcję dla inwestorów kryptowalutowych. Podczas gorączki Dakota, zwykli ludzie, którzy weszli wcześnie w interes zrobili fortuny. Nie był to wysyp magnatów ani przemysłowców. Podobnie jak współcześni inwestorzy kryptowalutowi, byli sprytnymi spekulantami rzucającymi się na okazję.

Co stało się z tymi wszystkimi poszukiwaczami na wczesnym etapie?

W wersji fabularnej Deadwood, zamożny górnik George Hearst ojciec magnata Williama Randolpha Hearsta wyłudził ich udziały w kopalniach. Nie było to zbyt odległe od prawdy. Według plotek Hearst używał metod  zastraszania i dezinformacji, aby zmusić ludzi do sprzedawania swoich roszczeń. Nawet kupił gazety w mieście, by wpłynąć na opinię publiczną.

Inwestorzy krypto stosują strategię zastosowaną przez Hearst.

Chcąc kupić taniej, ludzie Hearsta zaczęli opowiadać, że rząd obejmie całą ziemię w mieście. Właściciele wierzyli w plotki  i sprzedawali swoje kopalnie za pensy ludziom Hearsta. Konspiracja zadziałała. Hearst i jego partnerzy kupili największą kopalnię w regionie “Homestake”  za cenę 70 tys., dolarów (1,7 miliona dolarów w dzisiejszych dolarach). Homestake stał się najbogatszą kopalnią złota w historii USA. W latach 1879-2002 kopalnia produkowała 44 miliony uncji złota i 9 milionów uncji srebra. Według dzisiejszych cen to koszt 56,5 miliarda dolarów w postaci metali szlachetnych.

Widzę podobną grę na dzisiejszych rynkach krypto. Kto stoi za spiskiem?

Każdego dnia słyszymy w prasie, jak Komisja Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) rozprawia się z kryptowalutami. Słyszymy, że Komisja Handlu Terminami Towarowymi (CFTC) rozpoczyna nowe dochodzenie. Słyszymy, że dyrektor generalny JPMorgan powiedział, że zwolni każdego ze swoich pracowników kupujących krypto – wtedy dowiadujemy się, że jego kupcy w Londynie kupują obiema rękami. Słyszymy, że banki centralne publikują historie mające na celu przestraszenie i odwrócenie inwestorów od kryptowalut. W lutym 2018 r. Polski bank centralny przyznał nawet, że wynajął firmę, aby rozpowszechniła kampanię oszczerstw przeciwko kryptowalutom.

Przyjaciele, wielki spisek kryptowalut z 2018 r., jest dla nas.

Przez cały rok byliśmy pod naporem plotek o zmowie banków centralnych przeciwko kryptowalutom: groźbom zakazów, niekończącym się śledztwom i nieustannym negatywnym komentarzom od tradycyjnej prasy. A jednak w tym deszczu negatywnych wiadomości uważni obserwatorzy zauważyli, że instytucje wykupują kryptowaluty. Dziś widzę, że banki, organy regulacyjne i prasa topią rynek w negatywnych wiadomościach. Używają tej samej starej sztuczki, którą Hearst zwykł straszyć spekulantów, żeby mógł zdobyć kopalnię Homestake za grosze.

To działa!

Instytucje uzyskują najlepsze ceny kryptowalut od połowy 2017 r., podczas gdy przeciętny inwestor wpada w panikę, kupują go wielcy inwestorzy. W ciągu ostatnich 90 dni zobaczyliśmy, że jedni z największych inwestorów na świecie kupują kryptowaluty:

Bank inwestycyjny Wall Street Goldman Sachs ogłosił, że uruchomi punk sprzedaży kryptowalut.

Susquehanna – dwunasta pod względem wielkości firma handlowa na świecie ogłosiła, że ​​zacznie handlować również kryptowalutami. Firma nawet posunęła się do stworzenia własnej firmy zajmującej się przechowywaniem kryptowalut.

Inwestor miliarder, George Soros – jeden z największych na świecie producentów, dał zielone światło dla swojego zespołu, by kupować kryptowaluty.

 

Coinbase – jedna z największych na świecie giełd kryptowalutowych uruchomiła fundusz indeksów dla zamożnych inwestorów i instytucji.

Firma świadcząca usługi finansowe State Street oświadczyła, że ​​rozważa działanie jako depozytariusz dla Bitcoina. State Street zarządza 2,7 bilionami dolarów.

Wellington Capital – z kwotą ponad 1 biliona dolarów zarządzanych aktywów oświadczył, że zamierza rozpocząć handel Bitcoinami.

Firma Venefock z rodziny venture capital z Rockefellera twierdzi, że kupuje również kryptowaluty.

Każdy ważny prawnik, z którym rozmawiam w przestrzeni inwestycyjnej, jest przytłoczony pytaniami od klientów instytucjonalnych. To tylko najnowsze dowody, że instytucje próbują dostać się na ten rynek za grosze.

Nie padaj ofiarą tego spisku!

Przyjaciele, nie popełnijcie błędu. Jesteśmy w trakcie ogromnego przekazania bogactwa od jednostek do instytucji. Widziałem to po kryzysie mieszkaniowym w latach 2010-2012, kiedy to instytucje zaczęły wykupywać obciążone nieruchomości za grosze ale indywidualni inwestorzy nie mogli uzyskać kredytu hipotecznego. Widziałem to w 2003 roku po awarii dot-com, kiedy instytucje zaczęły wykupywać zasoby internetowe i technologiczne praktycznie za darmo. Ale w CNBC wciąż informowali opinię publiczną, że było zbyt wcześnie, aby je kupić. Widziałem to w latach 1994-1995, kiedy instytucje wyśmiewały że głupki kupują akcje a same inwestowały miliony. Zauważyłem, że ten instytucjonalny plan kradzieży bogactwa wciąż się powtarza i działa. Nie bądź ofiarą tej strategii. Kluczem jest skupienie się na tym, co robią instytucje, nie na tym, co mówią.

Źródło: https://www.palmbeachgroup.com/content/palm-beach-daily/the-great-crypto-conspiracy-of-2018/42883/