Bank centralny Korei Południowej, Bank of Korea (BoK), ostrzegł przed kolejnym możliwym rozszerzeniem luki cen pomiędzy giełdami lokalnymi i zagranicznymi

 

11.09.2018

 

W raporcie bank ostrzegł opinię publiczną o możliwym pojawieniu się tak zwanej “premii kimchi”, zjawiska polegającego na różnicy między cenami krypto na giełdach w Korei Południowej a giełdami kryptowalutowymi za granicą. Premia kimchi jest podobno postrzegana głównie w kategoriach ceny Bitcoina.

Kim Dong-sup, urzędnik odpowiedzialny za zespół ds. Badań nad systemami płatniczymi banku, stwierdził, że “premia kimchi” jest wskaźnikiem przegrzanego rynku krajowego.

Korea Południowa to podobno największa na świecie baza użytkowników jeśli chodzi o kryptowaluty, zajmująca trzecie miejsce po USA i Japonii, która miała do czynienia z całym szaleństwem altów, które wcześniej były sprzedawane ponad 30 procent wyżej nad resztą rynków. CoinMarketCap usunął południowokoreańskie giełdy ze swojego indeksu w styczniu, powołując się na “skrajne rozbieżności cen” z resztą świata.

Na przykład w okresie od lipca 2017 r., do maja 2018 r., kryptowaluty w Korei Południowej kosztowały o 5 procent więcej niż w skali międzynarodowej. Stawka “kimchi premium” osiągnęła najwyższy poziom w styczniu na poziomie 48,29 procent, podczas gdy ceny krypto na giełdach denominowanych w głównych światowych walutach, takich jak dolar amerykański i euro, nie miały rzeczywistych różnic cen.

Mówiąc o konsekwencjach kolejnej “premii Kimchi”, urzędnik wezwał władze tego kraju do dalszego monitorowania rynku, a także do podnoszenia świadomości publicznej na temat kryptowalut, aby uniemożliwić inwestorom przekształcenie oszczędności życiowych w kryptowalutę, żyjąc nadzieją, że wzrośnie.

Zgodnie z raportem BoK, wysoki “poziom premii kimchi” może wywoływać inne skutki uboczne na rynku krajowym, takie jak infuzja nielegalnych transakcji zagranicznych.